Niesprawiedliwe osądy także u Wandy!
Tak sobie wolnym wieczorem przeglądałem v-państwa i co zauważyłem? Że siedzę w więzieniu w Wandystanie, a za co? Za bycie monarchofaszystą w tym bardzo tolerancyjnym i pełnym wolnego słowa państwie. Jak to możliwe? Oczywiście nie powiedzieli mi, że jestem monarchofaszystą i za to idę siedzieć, a wykorzystali ten o to artykuł, który wysłałem: http://wandystan.eu/wandea2/indexstart.php?co=20080208192829
A tutaj ten feralny filmik:
Zawiadomienie wysłano mi na maila, którego już nie używam, ale tego wiedzieć nie mogli, a ja dopiero teraz przez to się o tym dowiedziałem.
Sąd Ludowy w Wandystanie orzekł, ze złamałem ten paragraf:
Art. 72.
Kto publicznie znieważa Naród Wandejski lub Mandragoratu Wandystanu podlega karze nadzoru albo karze aresztu.
I tutaj muszę to skomentować. Bowiem nie znieważyłem narodu Wandejskiego a już tym bardziej MW a jak już pojedynczą osobę, która sama co widać po filmiku pozowała do kamery. Ta osoba nie zgodziła się na ujawnienie nazwiska, ale zezwoliła na publikację materiału, a więc cały wyrok jest niesprawiedliwy i pokazuje sprawność tamtejszych organów śledczych. Oczywiście teraz Wandalowie powiedzą: “Nie zeznawał Pan to nie wiemy, czy prawidłowo zostało to umieszczone”, ale nie o to się tutaj rozchodzi! Nie obraziłem całego narodu ani mandragoratu, tylko jedną personę za własną jego zgodą. Napisałem “pewien”, czyli jeden a nie jak to się wydało sędziemu cały naród. To wyrok sądu:
Sąd Ludowy po zapoznaniu się z dostarczonym materiałem dowodowym zdecydował o uznaniu Rainera von Steinberg (B0557) winnym publicznego i celowego znieważenia Narodu Wandejskiego (co narusza art. 72 Kodeksu Karnego) i zastosowaniu wobec niego kary aresztu w wysokości jednego miesiąca. Z uwagi na nieobecność oskarżonego na terenie Mandragoratu Wandystanu Sąd zdecydował o rozpoczęciu kary od chwili publikacji pierwszej publicznej wypowiedzi tamże.
UZASADNIENIE: Oskarżony, publikując pod adresem http://wandystan.eu/wandea2/indexstart.php?co=20080208192829 materiał filmowy i tytułując go “Pewien Wandejczyk” w sposób wyraźny zasugerował ograniczenie umysłowe przedstawicieli Narodu Wandejskiego, co jest oczywistą i odrażającą manipulacją, jako że, jak powszechnie wiadomo, kondycja umysłowa Wandejczyków stoi na bardzo wysokim poziomie. Inne wypowiedzi oskarżonego na łamach Wandei Ludu dają solidne podstawy, aby stwierdzić jego wysoce antywandejskie nastawienie, co pozwala sądzić o celowości zarzucanego czynu.
(-) Pretor Anastazja Schafa
Rzeczywiscie stoi na bardzo wysokim poziomie skoro wszędzie widza ataki na swój naród. Nie moja wina, że być może mają kompleksy i sobie wmawiają takie rzeczy, ale ja publikując ten błachy filmik miałem na celu zwykły żart, może i on nie był udany, ale z tego co zauważyłem, Wandystan słynie z takich.
Zostałem więc skazany na miesiąc, Wandejczycy chyba nie mają w zwyczaju pisać daty, ale na moje poczucie czasu (być może błędne) ten wyrok już minął, ale w więzieniu nadal siedzę
Porządki polityczne
UKZT wciąż boryka się z pewnymi problemami – jak powinna wyglądać polityka zagraniczna i wewnętrzna. Zagraniczna jest już po części klarowna, bo nie prowadzimy z nikim wojny, otworzyliśmy drogę do dialogu z państwami z którymi ten dialog do tej pory nie był do pomyślenia oraz coraz to więcej państw przyzwyczaja się do naszego istnienia. Jedynymi sprawami z areny międzynarodowej, nad którymi UKZT się zastanawia to kwestia wystąpienia z Wspólnoty Paktu Wiedeńskiego oraz otwarcie się na Rotrię (jedyne państwo v-świata, z którym UKZT teoretycznie i praktycznie nie utrzymuje kontaktu politycznego i odcina się od niego). Póki co zostały te sprawy oddane opinii publicznej – kwestia Rotrii ogólnopaństwowej ankiecie, a kwestię wystąpienia ze struktur WPW arcyksiążę polecił ocenie radzie arcyksiążęcej.
Polityka wewnętrzna jest problemem, który będę się starał opisać w tym artykule bardziej szczegółowo. Jak wiadomo z wcześniejszego artykułu UKZT ostatnio przeżywa kryzys, jaki myślę, że zdarza się w każdym państwie co jakiś czas. Już nie jeden podobny kryzys UKZT miało i nie raz z niego wychodziło stając się po nim jeszcze silniejszym niż przed kryzysem. Po pewnym konflikcie personalnym wróciłem na stanowiska rządowe i zamierzam jako członek rządu powrócić jeszcze większą świetność państwu od świetności sprzed kryzysu. Wkrótce, tj. 20 maja, rozpocznie się trzydniowy sejmik ziemski, który będzie obradował nad czterema ważnymi (za wyjątkiem jednego) projektami: sekularyzacja; odwołanie DBN; Agencja Wywiadu i Kontrwywiadu oraz dekret o używkach (ten najmniej ważny). Sekularyzacja z pewnością zostanie odrzucona, odwołanie DBN nie wiadomo, ale wiadomo, że DBN istnieje tylko na papierku, a jeszcze kiedy funkcjonował działał podobnie jak Służby Bezpieczeństwa, Agencja Wywiadu i Kontrwywiadu nie wiadomo, ale pierwsze doniesienia głoszą, że monarcha poprze projekt, a kulisy powstania dekretu o używkach są mało poważne, bardziej taki dekret przydałby się w rzeczywistości niż w wirtualu.
Rzeczą, która powinna zostać rozruszana w UKZT jest z pewnością gospodarka, a tego żaden system gospodarczy nie ureguluje, bo to aktywność mieszkańców tworzy sprawną gospodarkę, a UKZT póki co posiada za mało mieszkańców aby gospodarka kwitła. Również system edukacyjny szwankuje, bo to Uniwersytet Antiochii nie działa ze względu na brak czasu rektora na poświęcenie jego uniwersytetowi, maturę obecnie zdałem chyba tylko ja choć ustawa o egzaminie dojrzałości nakazuje zdać ją wszystkim, także została wyrażona zgoda na budowę uniwersytetu w Tyberiadzie, lecz skutków budowy jeszcze nie widać. Komturowie także przystopowali swe prace. Jednak uważam, że potencjał, który by to wszystko rozruszał jest, brakuje tylko społecznego zrywu, który sprawiłby, że UKZT stało by się jeszcze potężniejsze niż jest i twierdzę tak wbrew tym “gadaczom”, którzy tylko machają jęzorem z czystej zawiści jakie to UKZT jest złe, a kto jest agresorem czas już pokazał.
O pewnym błędzie…
UKZT popełniło stanowczy błąd w historii dyplomacji – uznało państwo WinkTown. Czy WinkTown na to zasługiwało? Wówczas wszystko wskazywało na to, że tak, bo państwo do bólu wyglądało na państwo zabawne i ciekawe a co gorsza na normalne i rozsądne, które musi się tylko i wyłącznie przekonstruować na mikronację i UKZT poniekąd w tym chciało pomóc. Jednak te złudzenie ich normalności bardzo szybko stało się być obłudą, gdyż jest zupełnie odwrotnie, bo czy normalne jest państwo, które obstrzeliwuje ambasadorów przyjacielskich państw, które wywołuje wojnę tylko i wyłącznie z tego powodu, że któreś państwo wypowiedziało im dekret, albo chciało maluteńkim oddziałem odbić atakowanego tam ambasadora? Odpowiedź nasuwa się sama, że państwo normalne to raczej nie synonim WinkTown. Słomagrom za próby atomowe został skazany na poważne konsekwencje, ale handel bronią atomową przez WinkTown nie budzi w v-świecie żadnych kontrowersji, czy to nie paradoks, który świadczy o dwulicowości? MSZ UKZT podpisując z nimi traktat nie widział tego, albo widział inne korzyści, ale czy było warto z agresorami stawać w parze? Moja subiektywna ocena brzmi, że warto nie było.
Reformy?
W UKZT obserwujemy sporą stagnację. Ostatnimi czasami nic dobrego dla księstwa się nie działo. Ostatni Sejmik Ziemski miał miejsce 1 maja, ale na nim nie postanowiono nic ważnego poza wzorami o umowy handlowe i pracę. Były co prawda dwa projekty zmieniające nieco wygląd ustrojowy, ale zostały odrzucone. Na pytanie czy UKZT potrzebuje reform, władza raz odpowiada, że księstwo znajduje się w agonii a drugiego dnia, że wszystko jest w najznakomitszym porządku.
Tak więc czy UKZT są potrzebne reformy? Skoro władza sama nie wie, czy jest agonia, czy porządek, bo skoro w przeciągu nocy zmienia na ten temat pogląd, to jednak wydaje mi się, że są konieczne, a dlaczego? UKZT płaci obecnie wysoką cenę za stanowczo za szybki rozwój, co sprawia, że państwo na dobrą sprawę nie może zostać obsłużone. Ustrój jest już w zaawansowanym stopniu rozwinięty, tylko brakuje ludzi, którzy by to prawo obsługiwali. W najlepszym okresie bywało w UKZT 15 mieszkańców, co sprawiało, że państwo kwitło, obecnie ta liczba spadła do 5.
Co więc trzeba by zmienić? Polityka wewnętrzna jest obecnie na średnim poziomie, brakuje przede wszystkim ożywienia gospodarki. Natomiast w opłakanym stanie i na czym skupię się przede wszystkim, jest dyplomacja UKZT. Już pomijając fakt, że ministerstwo spraw zagranicznych nie raczy informować o swoich osiągach mieszkańców, w sumie osobiście nie dziwie się temu, to także sprawia, że UKZT cieszy się beznadziejną opinią wśród najważniejszych okręgów mikronacjii.
UKZT uznaje całe mnóstwo państewek, które liczą albo 2-3 mieszkańców, albo w ogóle już są martwe, a w większości państw tych dużych miesza się UKZT z błotem, bo jedynie Austro-Węgry wg nielicznych doniesień dyplomacji traktują nas obojętnie oraz w Sułtanacie Al Rajn można zauważyć sporą aktywność opozycyjną monarchy UKZT, a tak poza tym: Sarmacja nas nie lubi, Wandystan nie cierpi, Gnomia podobnie, Scholandia tu nie wiem, ale domyślam się, że podobnie jak Sarmacja, są to obecnie najsilniejsze państwa, które za UKZT nie przepadają. Oraz także personalnie nie lubi UKZT Michał O’Rhada, Maciej Faron i kilku innych zasłużonych tego v-świata, u których zamiast szukać oparcia, dyplomacja UKZT szuka wrogów.
Uważam jako prywatny od miesiąca mieszkaniec UKZT, że jeśli nastawienie dyplomacji się nie zmieni, prędzej czy później widmo agonii i śmierci się ziści, bo jak długo można budować swą potęgę na państwach tzw yoyonacji? W UKZT widzimy znakomity przykład tego, że dyplomacja została sprywatyzowana przez monarchę, co sprawia, że polityka zagraniczna UKZT zawsze będzie kuleć.
Spojrzenie na Instytut Zjawisk Paranormalnych
Treściami ostatnich dwóch artykułów zawładną temat iście “gnomny”, gdyż owe tematyki pseudo dziennikarskie pochodzą z Wysokogórskiej Republiki Elfidy. Dlaczego ostatnio “uczepiłem się jak rzep psiego ogona” tego kraju? Jest bowiem tak, gdyż ten kraj połowicznie mnie denerwuje, a z drugiej strony fascynuje. Denerwuje mnie on głównie z tego powodu, że mnie obrażają i wykorzystują moich monarchofaszystowskich braci w niewolniczych pracach. Fascynuje mnie zaś natomiast charakterystyka i unikalny klimat tegoż państwa. W odróżnieniu do pokrewnych tego państwa, np Wandystanu nie zauważyłem w Gnomii zachowań kolesi leżących w parku na ławce, na co jestem bardzo mocno wyczulony. Ale najbardziej zaciekawił mnie i zainspirował do tego artykułu Instytut Zjawisk Paranormalnych. Instytut ma już 6 wykładowców i kilku studentów. Najbardziej płodnym wykładowcą jest koleś, o niebywale długim nazwisku, a w skrócie nazywa się Porfavor z tytułem profesora nadzwyczajnego. Jednak ciągle nurtuje mnie kwestia artykułów pana doktóra habilitowanego Macieja Farona, który wydał już 3 wykłady, po przeczytaniu których mam nieodparte wrażenie, że powstały one tylko po to aby ośmieszyć, zbluzgać UKZT
Ale już jeden artykuł o panu Macieju był, wiec nie będę się nad tym rozwodzić. Może kiedyś, jak zejdę z właściwej drogi i zboczę umysłowo z ścieżki prawdy konserwatywnej, prawicowej, chrześcijańskiej, całkiem możliwe, że przeniosę się do tej Gnomii
Za niedługo zjedzą własne kapcie z tej zawiści!
W Gnomii znów obluzgano moją ojczyznę – UKZT, a dokładniej uczynił to nijaki “doktór” habilitowany Maciej Faron. Artykuł, a raczej praca naukowa ukazała się w Instytucie Zjawisk Paranormalnych Konserwatorium Muzycznego w Wałbrzychu, który to instytut w gruncie rzeczy jest ciekawym instytutem, ale czasem przesadzają z treściami jak i tym razem to uczynili.
Maciej Faron, z którego jest doktor jak ze mnie filolog chiński, już nie raz udowodnił, że do ludzi zrównoważonych to raczej nie należy, również skacze z kwiatka na kwiatek, gdzie mu wygodniej, a także co chwilę straszy wszystkich, że odejdzie (też się przestraszyłem
). Przechodząc jednak do sedna sprawy, napisał on artykuł pt. “UKZT- zjawiska paranormalne w tym kraju mają wpływ na mieszkańców?”. Nie chodzi specjalnie o treść, bo jako pseudonaukowiec miał do tego prawo, a chodzi tutaj raczej o formę tegoż artykułu. Kipi ona zawiścią, która pozwoliłaby pewnie panu Maciejowi zjeść własne kapcie z tej złości. Nie zapominajmy, że pan Maciej Faron kiedyś lubił UKZT, przecież sam odsprzedał ziemię pod państwo UKZT, sam przez chwilę wstąpił do Zakonu Templariuszy i jakoś mu to nie przeszkadzało, a UKZT w swej formie jest takie samo od zawsze, więc co było powodem tejże zawiści i zmiany patrzenia na moją v-ojczyznę? Jak niektórzy pamiętają, w WMM panował chaos i vacat na wszelkich stanowiskach rządowych, zgadnijmy przez kogo, oczywiście, że przez pana Macieja. Po tym bałaganie prezydentem została Asmara von Laue-Liberi, ale to państwu także nie wiele pomogło. Tak więc ja z Fryderykiem Wilhelmem I staraliśmy się wziąć sprawę w swoje ręce, bo chcieliśmy uratować WMM od zguby. Niestety pan Faron tego nie rozumiał, a ponieważ ma jakieś lewicowe odchyły, to pościągał lud z Wandystanu. Potem “Wandalowie” dymisjonowali się, i kolejny raz spróbowałem z Fryderykiem objąć władzę, tym razem bardziej skutecznie, ale Maciej Faron głosi jedno: sam nie mogę mieć, więc drugi też mieć nie będzie i odepchnął nas od władzy realnej (władzy administracyjnej stroną). Artykuł pana Farona obraża UKZT, ale przede wszystkim monarchę UKZT. Faron twierdzi, że arcyksiążę gra na kodach w Simsy, jakby to było coś śmiesznego, albo miało cokolwiek wspólnego z mikronacjamii. A potem pan Faron twierdzi, że od każdego z mieszkańców UKZT wycięto mózg, rzeczywiście, jak wezmę sobie młoteczek i postukam w dekielek to tak dudni strasznie
Nie zapominajmy, że pan Faron przez chwile także mieszkał w UKZT, a więc także ma znaczny kawał mózgu poza organizmem. Ale niestety z jego kawałka UKZT nieznacznie powiększyło swój teren, bo z orzeszka nie wiele jest do wycięcia i to bynajmniej nie kokosowego
Nie serwer zdobi państwo, to także powinien wiedzieć pan Faron, aha, bo on ma swój serwer abc.cal.pl, szkoda tylko, że to taki serwer na który się tak łatwo włamać, albo sam usunął zawartość Micropolis, bo pamiętacie zasadę: sam mieć nie mogę to inni też nie?
Fryderyk jest faszystą, tak twierdzi pan Faron, a ja twierdzę, że Faron jest komunistą, czyli jeszcze większy diabeł
a co do Nagrody Nobla, uważam, że to pan Faron powinien ją otrzymać, już tyle krzaczków zaliczył (bo skacze z krzaczka na krzaczek, gdzie mu wygodniej i gdzie mu pasuje), że jest już pewnie znakomitym biologiem. I wychodzi jeszcze na to, że z pana Farona wielki ekonomista się stał, szkoda tylko, ze w swoim państwie miał bardzo lipną gospodarkę, z hiperinflacją, na koncie banku znajdowało się bodajże kilkaset bilionów tamtejszej waluty
